Szczepienie zwierząt domowych na koronawirusa. Ekspert: ''jeśli wirus nie znajdzie człowieka, to zarazi zwierzę''
W Stanach Zjednoczonych rozpoczęto proces szczepienia zwierząt podatnych na koronawirusa. Ma to zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19, ponieważ wiadomo, że nie tylko ludzie mogą być jego nosicielami. Czy jest to rzeczywiście poważny problem? Zapytany został o to w programie Newsroom WP dr Paweł Grzesiowski - immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19. - Musimy wziąć pod uwagę to, że koronawirus ma również inne cele, nie tylko człowieka. Jest w stanie zarazi psa, kota lub inny gatunek ssaków. [...] Wirus, jeśli nie znajdzie człowieka na swojej drodze, ale podatne zwierzę, to tam też się też umiejscowi - powiedział dr Grzesiowski. Gość Newsroomu WP zaznaczył w dalszej części wypowiedzi, że taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna, gdyż w przypadku przechodzenia wirusa ze zwierząt na ludzi, często kończy się to pojawieniem się nowej mutacji. Zdaniem eksperta NRL ds. COVID-19, rozpoczęcie szczepienia zwierząt, to ogólnie dobra decyzja. - Zabezpieczenie tych gatunków zwierząt, które żyją na co dzień z człowiekiem, a więc chociażby zwierzęta domowe, to jest właściwy kierunek - stwierdził ekspert. Na koniec dr Grzesiowski mówił, czy w Polsce również należy już o tym myśleć, a jeśli tak, to kiedy? - Pierwsze pytanie, kiedy szczepionki dla zwierząt zostaną dopuszczone w Unii Europejskiej. [...] Myślę, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy, ta sprawa powinna być rozpatrywana. [...] Te szczepienia będą prawdopodobnie komercyjne, bo nie słyszałem o projekcie szczepienia zwierząt domowych w programach rządowych. Prawdopodobnie będą to płatne szczepienia - podsumował dr Grzesiowski.